Aj...wszystko się posypało. Tyle
sobie obiecywałam z początkiem bieżącego roku, ale niestety moja
uczelnia ma inne zdanie co do moich planów. Właściwie, w tym
momencie, powinnam uczyć się do dwóch kolokwiów, które mam lada
chwila i prawdopodobnie zaraz do tego usiądę. Niestety, ale wraz z
początkiem nowego roku, mój wolny czas skurczył się do minimum, a
ja próbuję jakoś to połatać, aby miało ręce i nogi. Mierne
efekty widać jak na dłoni. Zaniedbałam życie osobiste, jakieś
własne plany i ambicje, ale przynajmniej na uczelni, póki co, idzie
mi całkiem nieźle, jednak to dopiero miesiąc drugiego semestru, a
pierwsze kolokwia dopiero przede mną, więc wszystko się może
zdarzyć. Aktualnie próbuję chwilkę odetchnąć i zająć się
czymś innym niż pisane sprawozdań, czy nauka.