poniedziałek, 29 grudnia 2014

Postanowienia na Nowy Rok? - czyli, krótki wpis po dłuuugiej przerwie

Tego posta powinnam zacząć od „jak dawno mnie tu nie było”, ale to nie pierwszy raz, kiedy tak piszę.
Cóż taka prawda. To był dość ciężki rok, pełen decyzji i nowych rzeczy. Pierwsze pół roku spędziłam na przygotowaniach do matury, później zaczęła się rejestracja na studia i wysyłanie papierów, a następnie trzeba było znaleźć lokum, przeprowadzić się i przyzwyczaić do zupełnie innego świata i systemu nauki. W tym całym zamieszaniu, nie miałam czasu ani siły, aby zaglądać na bloga, a tym bardziej wrzucać regularnie wpisy. 

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Krok ku spełnieniu marzeń ^^

Yay!!! Mam swój bilet na koncert!!! Jestem niesamowicie szczęśliwa. Cały dzień chodziłam podenerwowana, czy uda mi się zdobyć wymarzony bilet i teraz mogę powiedzieć, że to chyba cud, że udało mi się go dostać!! Naprawdę! W minutę lub dwie zostały wyprzedane wszystkie bilety ze wcześniejszym wejściem na koncert, czyli ten rodzaj, na który ja się czaiłam. Ufff....teraz mogę odetchnąć.


sobota, 9 sierpnia 2014

Plany, plany, plany....

Aj...się porobiło. Liczyłam, że w lipcu uda mi się dodać więcej wpisów i wykazać się większą aktywnością, jednak praca nie dała mi na to żadnych szans. Po prostu przychodzę do domu i padam na twarz. Do tego trzeba pozałatwiać wszystko ze studiami. Moja energia życiowa jest na poziomie ujemnym XD
Jednak będę nad sobą pracowała. Mam plan działania, ale coś wykonanie kiepsko mi idzie. W każdym razie, teraz czeka mnie więcej wolnego, więc postaram się nadrobić zaległości, a jest co nadrabiać.

piątek, 11 lipca 2014

Missha Perfect Cover No.13 Light Beige - recenzja

Moja przygoda z kremami BB zaczęła się około roku temu, podobnie jak z płytami. Zawsze byłam ciekawa działania tego specyfiku, ponieważ słyszałam wiele dobrego na temat tych produktów. Wcześniej używałam tylko pudru bambusowego, który delikatnie ujednolicał kolor skóry. Zwykłe podkłady, za to były dla mnie za ciemnie!

wtorek, 8 lipca 2014

Czterdziestka zdobyta!


Wczoraj przyszła do mnie kolejna paczuszka, prosto z Korei. Niby nic specjalnego, bo to już prawie codzienność, jednak tym razem znalazły się w niej dwie płyty, które dopełniły moją kolekcję, sprawiając, że aktualnie, liczy ona 40 albumów (z DVD włącznie)!!Wszystkie cudeńka, które znajdują się na mojej półce zostały zebrane w odrobinę ponad rok! Myślę, że to całkiem dobry wynik, jak na człowieka, który "wiecznie nie ma pieniędzy".
Jestem z siebie dumna, chociaż wolę się nie zastanawiać ile pieniędzy poszło na to wszystko, bo sumy mógłby być dość przerażające. Myślę, że na wyjazd do Hiszpanii na dwa tygodnie, spokojnie by starczyło. Dobrze, że super słoneczne miejsca i leżenie plackiem na plaży nie są dla mnie, bo tak mogłabym mieć spory dylemat.

Seria aloesowa "Love Nature" od Oriflame - recenzja


Długo się zastanawiałam, czy pisanie tej recenzji będzie miało sens, ponieważ moja opinia, a wrażenia klientek, które wypowiadają się na oficjalnej stronie Oriflame są diametralnie różne, przez co często mam wrażenie, że tylko moja wersja produktu jest wybrakowana. Tym razem zdarzyło się podobnie.

czwartek, 3 lipca 2014

Ogłaszam reaktywację!

Długo mnie tu nie było. Ostatni wpis wskazuje, że zaniedbałam bloga na całe 2 miesiące, ale jak zrobi się krótką przerwę, to ciężko potem wrócić do pisania. Nawet nie pamiętałam, jak mój blog wygląda....to już jest straszne. Trochę zajęło mi zbieranie się w sobie i powrót na „stare śmieci”. Co prawda, dla wielu osób wakacje dopiero się rozpoczęły, jednak ja cieszę się nimi już od ponad dwóch miesięcy, a od kilku dni czerpię z nich garściami. Jestem już po wynikach matur, więc jedna rzecz z głowy, można odetchnąć i cieszyć się dniem, no przynajmniej do ogłoszenia list rankingowych na uczelniach.
W przeciągu mojej nieobecności zdążyłam zaliczyć egzaminy, poleniuchować i pojechać do Niemiec na dwa tygodnie, aby zregenerować siły, a teraz jestem tu, z większą dawką energii (chociaż zaraz będę musiała polecieć po kawę), świeżym umysłem i nowym planem na...wiele rzeczy. W tym momencie szykuję dla Was kilka postów o różnorodnej tematyce, w tym relację z mojego wyjazdu, opatrzoną w dość sporą ilość zdjęć, których na dysku mi nie brakuje. Na pewno będę pojawiała się częściej, to moje...śródroczne postanowienie, mam nadzieję, że uda mi się w nim wytrwać.
To lecę szykować notki i duuuży kubek kawy. Widzimy się już niedługo ;)

czwartek, 1 maja 2014

Recenzja: Garnier Fructis - Goodbye Damage Serum

Kolejna, spora przerwa w pisaniu. Jednak przygotowanie do matury rządzi się własnymi prawami. Dlatego musicie mi wybaczyć, ale ostatnio albo się uczę, albo nie robię nic.
Dzisiaj jednak przychodzę do Was z krótką recenzją serum do włosów od Garniera, które ostatnio upolowałam w Rossmannie. 

wtorek, 8 kwietnia 2014

Długo wyczekiwana płyta

Dzisiaj jest chyba mój szczęśliwy dzień. Ach...aż mam wrażenie, że to tylko wspaniały sen, z którego za chwilę się obudzę. Oby tak się nie stało.

sobota, 5 kwietnia 2014

K-popowa niespodzianka

Dzisiaj raczej krótki post, ale zawsze. Właściwie miałam Wam się pochwalić swoimi zakupowymi zdobyczami, ale światło nie jest po mojej stronie, jak to ostatnio bywa, cały tydzień roboczy jest piękny i słoneczny, ale gdy przychodzi do weekendu, to pogoda się psuje...mam nadzieję, że niedługo przejdzie ten stan.

poniedziałek, 24 marca 2014

Swing MV by Super Junior-M



Tak jak mówiłam. Przyszedł czas na MV Super Junior – M. Naprawdę, nie byłabym sobą, gdybym tutaj o tym wiekopomnym wydarzeniu nie wspomniała. Co prawda teledysk można było zobaczyć już od 22 marca, czyli od soboty, ale jedynie na oficjalnym, chińskim kanale SMTown, co troszkę utrudniało mi wstawienie tego tutaj. Ludzie wrzucali MV na swoje kanały na yt, ale wolałam czekać, aż SM oficjalnie udostępni pracę chłopaków, ze względu na wyświetlenia, których liczba pozwala na wygranie nagród w programach muzycznych, a ja jako ELF chcę aby SJ-M takową zdobyli.

piątek, 21 marca 2014

Super Junior - M is back! ... Swing!


Musiałabym być poważnie chora, aby nie zamieścić tutaj wpisu na temat nowego mini-albumu podgrupy mojego ulubionego zespołu, czyyyyyliiii Super Junior – M!!!!
W końcu i nareszcie, pod długim okresie oczekiwania na comeback, chłopaki wracają w wielkim stylu! A to dopiero początek niespodzianek na ten rok, który ELFy dumnie  i nie bez powodu nazywają rokiem SuJu. Za nami pełna, japońska płyta wydana przez Donghae & Eunhyuk'a, o której napiszę, gdy tylko album znajdzie się w moich łapkach. Jestem bardzo niecierpliwa z tego powodu, ale mam nadzieję, że już niedługo będę mogła płytę dotknąć i pouśmiechać się do niej, jak wariatka. W każdym razie przed nami na pewno jeszcze siódmy album całego Super Junior! Wraz z Leeteuk'iem, który w lipcu kończy swoją służbę wojskową. Już tak niewiele zostało, wszystkie ELFy na niego dzielnie czekają. 
Jednak wracam do teraźniejszości i nowego mini-albumu „Swing”!

niedziela, 16 marca 2014

Szybki wypad do kina dla relaksu :)

Te przerwy w pisaniu są straszne. Człowiek szybko się odzwyczaja, szczególnie, że czas pędzi z prędkością odrzutowca. Wciąż mam wrażenie, że pomimo, ze zostały niecałe dwa miesiące do matury to wciąż tkwię w ciemnej...znaczy w lesie, ale dzisiaj nie o tym.
Dzisiaj wraz z koleżankami wybrałyśmy się do kina. W końcu, bo pójście na „Kamienie na szaniec” planowałyśmy od tygodnia, ale ciągle coś wypadało. Bardzo chciałam obejrzeć ten film, z racji, że książka o tym samym tytule była jedną z moich, gimnazjalnych lektur szkolnych i chyba jedną z bardzo niewielu, w całym moim okresie kształcenia, którą faktycznie polubiłam.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Oriflame Beauty Wonder Liner - krótka recenzja

Dzisiaj mam dla Was mini recenzję tuszu do kresek: Oriflame Beauty Wonder Liner. Zdziwieni? Ja troszkę tak, ale czego nie robi się, żeby lekcje zeszły na drugi plan ^^

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Miłe rozpoczęcie tygodnia

Ojej, troszkę się zapuściłam z pisaniem. Nikt nie obiecywał, że będę systematyczna, zresztą nigdy nie byłam i wątpię, aby to się zmieniło. Co prawda chciałam wstawić inny post, ale ostatnio trochę spraw mnie przytłoczyło i nie bardzo miałam okazję się skoncentrować na kolejnym wpisie. Miało być kosmetycznie, a wyszło kpopowo...znowu.
Jednak chciałabym się Wam pochwalić (a podobno nie lubię tego robić). Dzisiaj listonosz przyniósł mi, aż TRZY paczki. Dziwię się, że nie wygonił mnie na pocztę z awizo, bo taka opcja też istnieje. Tym razem dzielnie brnął przez śniegi, aby dostarczyć mi....płyty!!! 


Ogólnie, było to zamówienie grupowe...więc, łącznie, pięć płyt powędruje do koleżanek, a cztery pozostałe zostają dla mnie. Naprawdę, jeszcze nigdy w życiu nie miałam tyle rzeczy do rozpakowywania. To nic, że później mój pokój wyglądał jak pobojowisko. Folia bąbelkowa i pianki były wszędzie. Tym razem czeka Was więcej zdjęć, niż treści. 

sobota, 18 stycznia 2014

Jak zdobyć płytę z autografem?

Oto i obiecany wpis. Postanowiłam go stworzyć, z racji, że część fanów, którzy dobrze wiedzą o chodzących okazjach, niechętnie dzielą się tymi, cennymi informacjami. Szczególnie zwróciłam na to uwagę, przy rozdaniu VIXX, gdzie niektóre osoby wzięły w nim udział, ale spora część fandomu nawet nie wiedziała, że coś takiego istnieje (w tym ja, ale że głupi ma zawsze szczęście...), a chyba każdemu marzy się płyta z podpisem idola i każdy powinien mieć równe szanse na zdobycie jej.

piątek, 17 stycznia 2014

Dlaczego czytamy mniej?

Ludzie często mówią, że młodzież czyta coraz mniej książek, że z każdym kolejnym pokoleniem jest coraz gorzej. Trudno się nie zgodzić z tą opinią, ale czy ktoś, zanim wydał osąd, zastanowił się jaka jest tego przyczyna? Często odnoszę wrażenie, ze nie. W końcu łatwo jest ocenić człowieka, czy grupę społeczną, nie wiedząc nic o niej. A jak to wygląda z perspektywy młodzieży? 

piątek, 10 stycznia 2014

VIXX "Voodoo Doll" - czyli niespodzianka dnia

AAAAAAA!!!

Ale jestem dzisiaj szczęśliwa!! W końcu przyszła do mnie, wyczekiwana przesyłka, a jest to płyta VIXX – Voodoo Doll z autografami (!!!). Cieszę się jak małe dziecko z lizaka, naprawdę. Nie mam zwyczaju chwalenia się, ale to jedna z tych rzeczy, której zdobyciem chcę podzielić się z innymi.
Płyta wizualnie wygląda pięknie. Zdjęcia są cudowne, mają fajny klimat, wszystko idealnie pasuje do mrocznego konceptu, którym VIXX zrobiło furorę i podbiło serca mnóstwa fanów.



czwartek, 9 stycznia 2014

Spotkanie z codziennością

Powrót do rzeczywistości dnia codziennego bywa bolesny, ale żeby przypominał spotkanie pierwszego stopnia twarzy z chodnikiem? To przesada, duża przesada.
Ale tak, wolne się skończyło i czas wrócić do książek, stresu, nerwów. Emiko budzimy się!!! Dlaczego życie nie może dać mi jeszcze pięciu minut, gdy tego potrzebuję?
Aktualnie zostały mi 4 ostatnie miesiące nauki (wczoraj było 8 miesięcy, nie wiem kim jesteś i dlaczego majstrujesz przy czasie, ale znajdę cię) i matura. Najgorsze jest to, że przyszłam po wolnym, podczas którego nawet nie odpoczęłam na tyle, aby zregenerować swoje siły, a rozleniwiłam się do tego stopnia, że patrzenie w sufit jest dla mnie ciekawsze niż książki...a miałam się zacząć uczyć.

niedziela, 5 stycznia 2014

Czas na zmiany? A może zacząć od jutra?

Jednak to nie sen...ten blog dalej istnieje. No to niespodzianka.
Jak tam postanowienia noworoczne? Powolutku zabieracie się za ich realizację?
W zeszłym roku miałam tylko jedno postanowienie i udało mi się je zrealizować. To był przełomowy czas, pierwszy rok, w którym zaczęłam wcielać plany w życie, nigdy wcześniej jakoś specjalnie mi to nie wychodziło.
W porównaniu z 2013, w tym roku mam całą listę postanowień. Jest odrobinkę przydługa i przynudna, żeby ją całą tu wstawiać. Zresztą cześć moich planów jest bardzo prozaiczna, ale zawsze brakowało mi tego kopniaka i liczę po cichu, że jeśli już zyskały rangę „postanowienia noworocznego” to w końcu się za nie wezmę.

sobota, 4 stycznia 2014

Hello everyone!

Waaaaaa....Emiko w końcu założyła bloga.
To tak nieprawdopodobne, że nie zdziwię się, gdy jutro okaże się, że „taka strona nie istnieje”.
No tak, planowałam założyć bloga już jakiś czas temu, spory czas temu, ale nigdy nie wiedziałam o czym mogę pisać. Zdawało mi się, że wszystkie tematy zostały wyczerpane, a powielanie tych samych informacji jest nudne i mało ambitne. Jednak nastał Nowy Rok, czas wprowadzać zmiany w swoim życiu i brać się za postanowienia...tak, tak (ja właśnie, mogę jedno z listy wykreślić).
Dlatego, o czym będzie ten blog?
Nie mam pojęcia, może z czasem wyklaruje się, jakiś konkretny kierunek, w którym będę szła, ale dajmy spokój, kilka lat zbierałam się, żeby założyć to „coś” i napisać pierwszego posta, więc nie wymagajmy ode mnie cudów.
Póki co będę pisała o wszystkim i niczym, fascynujące? Też tak myślę. Ogólnie znajdą się tu wpisy o tym co mnie interesuje, ciekawi, czasami irytuje, czy jest częścią mnie samej (oczywiście, nie bierzcie tego dosłownie). Będą to zapiski z mojego życia, które mam nadzieję, pomogą mi je, chociaż odrobinę zorganizować.
Nie liczę na tłum obserwatorów, jednak jeśli ktoś zagłębi się w czeluści internetu i znajdzie tego bloga, może zostanie ze mną na dłużej? Będzie mi bardzo miło. Może uda mi się kogoś zainspirować lub po prostu zaciekawić. Ok, nie wybiegajmy tak bardzo w przyszłość.
Nie będę się tutaj przedstawiała, bo ten wpis, jak na powitanie, jest dość długi...no tak. Nie potrafię pisać ani mówić o sobie...gdy wymieniam pozytywne strony, mam wrażenie, że się przechwalam, a kiedy negatywne, że marudzę, także po prostu odpuszczę sobie ten aspekt. Poza tym, poznacie mnie poprzez moje posty, dowiecie się czym się interesuje, jakim człowiekiem jestem i wyrobicie swoją własną opinię. Tak...to dobry plan.
Bye, bye

P.S. Pewnie trochę zajmie mi ogarniecie bloggera, więc póki co, będzie tu ubogo.