Musiałabym być poważnie chora, aby
nie zamieścić tutaj wpisu na temat nowego mini-albumu podgrupy
mojego ulubionego zespołu, czyyyyyliiii Super Junior – M!!!!
W końcu i nareszcie, pod długim
okresie oczekiwania na comeback, chłopaki wracają w wielkim stylu!
A to dopiero początek niespodzianek na ten rok, który ELFy dumnie
i nie bez powodu nazywają rokiem SuJu. Za nami pełna, japońska płyta wydana przez
Donghae & Eunhyuk'a, o której napiszę, gdy tylko album znajdzie
się w moich łapkach. Jestem bardzo niecierpliwa z tego powodu, ale
mam nadzieję, że już niedługo będę mogła płytę dotknąć i pouśmiechać się do niej, jak wariatka. W każdym razie przed
nami na pewno jeszcze siódmy album całego Super Junior! Wraz z
Leeteuk'iem, który w lipcu kończy swoją służbę wojskową. Już
tak niewiele zostało, wszystkie ELFy na niego dzielnie czekają.
Jednak wracam do teraźniejszości i nowego
mini-albumu „Swing”!
Tytułowa piosenka jest po prostu
boska. Energiczna, aż chce się tańczyć. Od rana jej słucham i w
kółko nucę „Swing Never Never Give Up! (Swing)”. Niesamowicie
wkręcająca się piosenka, która od razu wpada w ucho. Zdecydowanie
za szybko się kończy. Do tego naprawdę fajny tekst. W tworzeniu
tej piosenki brał udział Zhoumi, gratulacje dla niego, bo utworowi
niczego nie brakuje. Jest idealny w każdym calu. Nie mogę się
doczekać, aż wyjdzie do tego music video, z tego co widziałam po
teaserach to będzie geniusz w czystej postaci. SJ ma niesamowity
dystans do siebie.Do tego muszę zobaczyć układ.
Druga piosenka to „Fly High”, która
posiada genialny rytm. Bardzo przyjemnie się jej słucha. Tekst
naprawdę dodaje człowiekowi otuchy i sprawia, że uśmiech sam
pojawia się na ustach. To jest magia muzyki. W tworzeniu tego utworu
Zhoumi także brał udział.
Również energiczny utwór, ale przy
tym niesamowicie lekki. Idealny na gorsze, ale i lepsze dni. Super
Junior jest dobre na każdy dzień! Piosenka szybko wpadła mi w ucho
i krąży po głowie. Niestety jedyne co jestem w stanie z tego
zanucić to „Oh~ Oh Oh Oh Oh”, ale kwestia czasu, przy takiej
częstotliwości odtwarzania. Najwyżej pokaleczę chiński, ale za
to jaka szczęśliwa będę.
Trzeci z kolei utwór to „My love for
you”. Zdecydowanie spokojniejsza piosenka, balladowa, przy której
można się niesamowicie rozmarzyć. Jak tytuł wskazuje, utwór mówi
o miłości, a emocje są idealnie przekazane i trafiają
bezpośrednio do słuchacza. Przepiękne głosy, bardzo dobrze
zgrane, które tworzą jedną, spójną całość i sprawiają, że
piosenka koi uszy i myśli. Na chwilę można się wyłączyć i
uciec gdzieś daleko. Z racji, że możemy w tym utworze usłyszeć,
między innymi, Kyuhyun'a i Ryeowook'a, którzy niezaprzeczalnie są
dla mnie na podium jeśli chodzi o wokale, po prostu odpływam.
No to po balladzie czas na „Strong”.
„Make some noise!”. Podobnie jak poprzednie utwory, bardzo
energiczny, zapraszający do tańca i niesamowicie uzależniający.
Mimo że trwa ponad 3 minuty, mam wrażenie, że kończy się zaraz
po rozpoczęciu. Podobnie jak inne utwory wchodzi do głowy i zostaje
tam siejąc spustoszenie wśród ostatnich szarych komórek, które
zaczynają w najmniej oczekiwanym momencie podpowiadać Ci: „Make
some nosie!”. Świetny utwór, który, tak jak trzy poprzednie
utwory, na stałe zagości na mojej liście odtwarzania.
Przedostatni utwór to „Addiction”,
który zdecydowanie robi furorę, kiedy słucha się go przez
słuchawki. Jeden z żywszych utworów na tej płycie, chociaż tekst
piosenki wcale jakoś szczególnie by na to nie wskazywał. Moim
osobistym uzależnieniem jest bardzo króciutki fragment: „Oh~ 爱你”,
te dziwne znaczki w wolnym tłumaczeniu oznaczają „Kocham Cię”,
ale raczej chodzi o ich wymowę: „Ài nǐ”, które po prostu
nucę w najmniej spodziewanym momencie. Żałuję, ze utwór trwa
niecałe 3 minuty.
I ostatnia piosenka na płycie „After
A Minute”, czyli przepiękna ballada, posiadająca raczej smutny
tekst przy której serce się roztapia. Tutaj można usłyszeć
niezwykle harmonijne głosy, które rozpieszczają uszy. W sumie nie
wiem co napisać o tym utworze, po prostu brakuje mi słów. Mogłabym
go słuchać cały czas. Utwór wzruszający. Chłopaki potrafią
przekazywać poprzez swoje głosy niesamowite emocje, które można
poczuć, wystarczy zamknąć oczy i wsłuchać się w muzykę.
Jak widać, na tym krążku nie ma
piosenki, która by nie spełniła moich oczekiwań. Cały album
wręcz je przerósł. Po tak niesamowitych artystach, jak Super
Junior można się wiele spodziewać i dużo wymagać, ale oni zawsze
stają na wysokości zadania i serwują fanom coś perfekcyjnego. Mam
nadzieję, że niedługo zobaczę płytę w wersji fizycznej
(namacalnej) i to w swoich rękach. Bardzo mnie cieszy fakt, że
Sungmin, który w tym roku opuszcza nas na dwa lata z racji służby
wojskowej, jednak załapał się na ten album i uraczył ELFy swoim
ślicznym głosem. „ Oh Ài nǐ” ;)
Ja wracam do swoich obowiązków w rytm
„Swing”!
Ten dzień chyba piękniejszy być nie
może.
Na koniec limitowana edycja kawy ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz