piątek, 21 marca 2014

Super Junior - M is back! ... Swing!


Musiałabym być poważnie chora, aby nie zamieścić tutaj wpisu na temat nowego mini-albumu podgrupy mojego ulubionego zespołu, czyyyyyliiii Super Junior – M!!!!
W końcu i nareszcie, pod długim okresie oczekiwania na comeback, chłopaki wracają w wielkim stylu! A to dopiero początek niespodzianek na ten rok, który ELFy dumnie  i nie bez powodu nazywają rokiem SuJu. Za nami pełna, japońska płyta wydana przez Donghae & Eunhyuk'a, o której napiszę, gdy tylko album znajdzie się w moich łapkach. Jestem bardzo niecierpliwa z tego powodu, ale mam nadzieję, że już niedługo będę mogła płytę dotknąć i pouśmiechać się do niej, jak wariatka. W każdym razie przed nami na pewno jeszcze siódmy album całego Super Junior! Wraz z Leeteuk'iem, który w lipcu kończy swoją służbę wojskową. Już tak niewiele zostało, wszystkie ELFy na niego dzielnie czekają. 
Jednak wracam do teraźniejszości i nowego mini-albumu „Swing”!


Tytułowa piosenka jest po prostu boska. Energiczna, aż chce się tańczyć. Od rana jej słucham i w kółko nucę „Swing Never Never Give Up! (Swing)”. Niesamowicie wkręcająca się piosenka, która od razu wpada w ucho. Zdecydowanie za szybko się kończy. Do tego naprawdę fajny tekst. W tworzeniu tej piosenki brał udział Zhoumi, gratulacje dla niego, bo utworowi niczego nie brakuje. Jest idealny w każdym calu. Nie mogę się doczekać, aż wyjdzie do tego music video, z tego co widziałam po teaserach to będzie geniusz w czystej postaci. SJ ma niesamowity dystans do siebie.Do tego muszę zobaczyć układ.


Druga piosenka to „Fly High”, która posiada genialny rytm. Bardzo przyjemnie się jej słucha. Tekst naprawdę dodaje człowiekowi otuchy i sprawia, że uśmiech sam pojawia się na ustach. To jest magia muzyki. W tworzeniu tego utworu Zhoumi także brał udział.
Również energiczny utwór, ale przy tym niesamowicie lekki. Idealny na gorsze, ale i lepsze dni. Super Junior jest dobre na każdy dzień! Piosenka szybko wpadła mi w ucho i krąży po głowie. Niestety jedyne co jestem w stanie z tego zanucić to „Oh~ Oh Oh Oh Oh”, ale kwestia czasu, przy takiej częstotliwości odtwarzania. Najwyżej pokaleczę chiński, ale za to jaka szczęśliwa będę. 


Trzeci z kolei utwór to „My love for you”. Zdecydowanie spokojniejsza piosenka, balladowa, przy której można się niesamowicie rozmarzyć. Jak tytuł wskazuje, utwór mówi o miłości, a emocje są idealnie przekazane i trafiają bezpośrednio do słuchacza. Przepiękne głosy, bardzo dobrze zgrane, które tworzą jedną, spójną całość i sprawiają, że piosenka koi uszy i myśli. Na chwilę można się wyłączyć i uciec gdzieś daleko. Z racji, że możemy w tym utworze usłyszeć, między innymi, Kyuhyun'a i Ryeowook'a, którzy niezaprzeczalnie są dla mnie na podium jeśli chodzi o wokale, po prostu odpływam. 


No to po balladzie czas na „Strong”. „Make some noise!”. Podobnie jak poprzednie utwory, bardzo energiczny, zapraszający do tańca i niesamowicie uzależniający. Mimo że trwa ponad 3 minuty, mam wrażenie, że kończy się zaraz po rozpoczęciu. Podobnie jak inne utwory wchodzi do głowy i zostaje tam siejąc spustoszenie wśród ostatnich szarych komórek, które zaczynają w najmniej oczekiwanym momencie podpowiadać Ci: „Make some nosie!”. Świetny utwór, który, tak jak trzy poprzednie utwory, na stałe zagości na mojej liście odtwarzania. 


Przedostatni utwór to „Addiction”, który zdecydowanie robi furorę, kiedy słucha się go przez słuchawki. Jeden z żywszych utworów na tej płycie, chociaż tekst piosenki wcale jakoś szczególnie by na to nie wskazywał. Moim osobistym uzależnieniem jest bardzo króciutki fragment: „Oh~ 爱你”, te dziwne znaczki w wolnym tłumaczeniu oznaczają „Kocham Cię”, ale raczej chodzi o ich wymowę: „Ài nǐ”, które po prostu nucę w najmniej spodziewanym momencie. Żałuję, ze utwór trwa niecałe 3 minuty.


I ostatnia piosenka na płycie „After A Minute”, czyli przepiękna ballada, posiadająca raczej smutny tekst przy której serce się roztapia. Tutaj można usłyszeć niezwykle harmonijne głosy, które rozpieszczają uszy. W sumie nie wiem co napisać o tym utworze, po prostu brakuje mi słów. Mogłabym go słuchać cały czas. Utwór wzruszający. Chłopaki potrafią przekazywać poprzez swoje głosy niesamowite emocje, które można poczuć, wystarczy zamknąć oczy i wsłuchać się w muzykę. 


Jak widać, na tym krążku nie ma piosenki, która by nie spełniła moich oczekiwań. Cały album wręcz je przerósł. Po tak niesamowitych artystach, jak Super Junior można się wiele spodziewać i dużo wymagać, ale oni zawsze stają na wysokości zadania i serwują fanom coś perfekcyjnego. Mam nadzieję, że niedługo zobaczę płytę w wersji fizycznej (namacalnej) i to w swoich rękach. Bardzo mnie cieszy fakt, że Sungmin, który w tym roku opuszcza nas na dwa lata z racji służby wojskowej, jednak załapał się na ten album i uraczył ELFy swoim ślicznym głosem. „ Oh Ài nǐ” ;)
Ja wracam do swoich obowiązków w rytm „Swing”!
Ten dzień chyba piękniejszy być nie może.
Na koniec limitowana edycja kawy ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz