Gdyby za nieumiejętność organizacji
własnego czasu dawano statuetki, to miałabym ich w domu z miliard.
Nawet nie wiem, kiedy minął pierwszy rok moich studiów. Zupełnie
inny tryb nauki i życia, do którego jeszcze nie udało mi się
przyzwyczaić. Już dawno po sesji, a ten wpis czeka na publikację
od trzech tygodni. W międzyczasie był wyjazd nad morze i wizyta w
Warszawie na festiwalu k-popowym, o którym już przygotowuję post
(może za miesiąc skończę). Ogólnie przez cały ten czas,
pomysłów była masa, część wpisów zdążyłam zacząć, ale nie
miałam natchnienia lub czasu, aby je skończyć. Jednak te wakacje
są spod znaku odpoczynku, więc może uda mi się wypracować pewną
systematyczność...OBY. Dość zapewnień. Przechodzimy do rzeczy.
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
sobota, 14 marca 2015
Tak wiele planów, tak mało czasu!
Aj...wszystko się posypało. Tyle
sobie obiecywałam z początkiem bieżącego roku, ale niestety moja
uczelnia ma inne zdanie co do moich planów. Właściwie, w tym
momencie, powinnam uczyć się do dwóch kolokwiów, które mam lada
chwila i prawdopodobnie zaraz do tego usiądę. Niestety, ale wraz z
początkiem nowego roku, mój wolny czas skurczył się do minimum, a
ja próbuję jakoś to połatać, aby miało ręce i nogi. Mierne
efekty widać jak na dłoni. Zaniedbałam życie osobiste, jakieś
własne plany i ambicje, ale przynajmniej na uczelni, póki co, idzie
mi całkiem nieźle, jednak to dopiero miesiąc drugiego semestru, a
pierwsze kolokwia dopiero przede mną, więc wszystko się może
zdarzyć. Aktualnie próbuję chwilkę odetchnąć i zająć się
czymś innym niż pisane sprawozdań, czy nauka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)