Gdyby za nieumiejętność organizacji
własnego czasu dawano statuetki, to miałabym ich w domu z miliard.
Nawet nie wiem, kiedy minął pierwszy rok moich studiów. Zupełnie
inny tryb nauki i życia, do którego jeszcze nie udało mi się
przyzwyczaić. Już dawno po sesji, a ten wpis czeka na publikację
od trzech tygodni. W międzyczasie był wyjazd nad morze i wizyta w
Warszawie na festiwalu k-popowym, o którym już przygotowuję post
(może za miesiąc skończę). Ogólnie przez cały ten czas,
pomysłów była masa, część wpisów zdążyłam zacząć, ale nie
miałam natchnienia lub czasu, aby je skończyć. Jednak te wakacje
są spod znaku odpoczynku, więc może uda mi się wypracować pewną
systematyczność...OBY. Dość zapewnień. Przechodzimy do rzeczy.