sobota, 14 marca 2015

Tak wiele planów, tak mało czasu!

Aj...wszystko się posypało. Tyle sobie obiecywałam z początkiem bieżącego roku, ale niestety moja uczelnia ma inne zdanie co do moich planów. Właściwie, w tym momencie, powinnam uczyć się do dwóch kolokwiów, które mam lada chwila i prawdopodobnie zaraz do tego usiądę. Niestety, ale wraz z początkiem nowego roku, mój wolny czas skurczył się do minimum, a ja próbuję jakoś to połatać, aby miało ręce i nogi. Mierne efekty widać jak na dłoni. Zaniedbałam życie osobiste, jakieś własne plany i ambicje, ale przynajmniej na uczelni, póki co, idzie mi całkiem nieźle, jednak to dopiero miesiąc drugiego semestru, a pierwsze kolokwia dopiero przede mną, więc wszystko się może zdarzyć. Aktualnie próbuję chwilkę odetchnąć i zająć się czymś innym niż pisane sprawozdań, czy nauka.



Tym razem nie mam czego obiecywać, snuć nowych planów, bo zwyczajnie czuję się winna przed samą sobą, jeśli coś zaniedbuję i wolę uniknąć wyrzutów sumienia.
Już kilka rzeczy czeka na jakiś wpis, czy to kosmetyki, czy inne produkty, czy może jakieś fajne przepisy, ponieważ ostatnio bardzo lubię kombinować w kuchni, pomimo mocno ograniczonego czasu.
W sumie, z utęsknieniem czekam na moment, kiedy będę mogła pojechać do domu i chociaż chwilkę odpocząć, jednak nie tak do końca, bo święta spędzam z chemią analityczną.
Tęsknię za taką chwilą, kiedy mogę coś napisać od siebie. Chyba muszę przeorganizować swój rozkład tygodnia, najlepiej wyrzucić te sześć godzin snu, wtedy będę miała więcej czasu na wszelkie obowiązki i chwilę dla siebie. Żeby tak się dało!!!
Dramy, książki czekają w kolejce, recenzje również, tak samo jak pomysły na potrawy. Na wszystko przyjdzie pora. Kiedy? Nie mam pojęcia i nie zapowiada się na to, abym wiedziała.
Pozostaje mi mieć nadzieję, że wrócę tu niedługo, z ogromną porcją energii, optymizmu i pomysłów. Trzymajcie kciuki! Tym razem musi się udać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz