Długo mnie tu nie było. Ostatni wpis
wskazuje, że zaniedbałam bloga na całe 2 miesiące, ale jak zrobi
się krótką przerwę, to ciężko potem wrócić do pisania. Nawet
nie pamiętałam, jak mój blog wygląda....to już jest straszne.
Trochę zajęło mi zbieranie się w sobie i powrót na „stare
śmieci”. Co prawda, dla wielu osób wakacje dopiero się
rozpoczęły, jednak ja cieszę się nimi już od ponad dwóch
miesięcy, a od kilku dni czerpię z nich garściami. Jestem już po
wynikach matur, więc jedna rzecz z głowy, można odetchnąć i
cieszyć się dniem, no przynajmniej do ogłoszenia list rankingowych
na uczelniach.
W przeciągu mojej nieobecności
zdążyłam zaliczyć egzaminy, poleniuchować i pojechać do Niemiec
na dwa tygodnie, aby zregenerować siły, a teraz jestem tu, z
większą dawką energii (chociaż zaraz będę musiała polecieć po
kawę), świeżym umysłem i nowym planem na...wiele rzeczy. W tym momencie szykuję dla Was kilka
postów o różnorodnej tematyce, w tym relację z mojego wyjazdu,
opatrzoną w dość sporą ilość zdjęć, których na dysku mi nie
brakuje. Na pewno będę pojawiała się częściej, to
moje...śródroczne postanowienie, mam nadzieję, że uda mi się w
nim wytrwać.
To lecę szykować notki i duuuży
kubek kawy. Widzimy się już niedługo ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz