Dzisiaj mam dla Was mini recenzję
tuszu do kresek: Oriflame Beauty Wonder Liner. Zdziwieni? Ja troszkę
tak, ale czego nie robi się, żeby lekcje zeszły na drugi plan ^^
Zanim postanowiłam napisać tę
recenzję, spojrzałam na stronę Oriflame, aby poczytać opinie
innych osób. Jakie było moje zdziwienie, kiedy to „cudo”
dostawało naprawdę dobre noty, chociaż zdarzały się osoby, które
były w jakimś stopniu rozczarowane, podobnie jak ja. Nie wiem, czy
mój egzemplarz jest wybrakowany, czy co jest nie tak, ale
zdecydowanie ten produkt nie jest warty swojej ceny, ale od początku.
Zacznijmy od koloru, który jest jedną
z niewielu zalet tego tuszu. Mamy tutaj naprawdę intensywną czerń,
która bardzo dobrze wygląda, nawet po kilku godzinach trzymania się
na powiece, do tego nie kruszy się i nie rozmazuje, także trwałości
też niczego zarzucić nie można,gdyby nie fakt, że na tym plusy
się kończą.
Tusz jest strasznie, ale to strasznie
wodnisty! Po prostu czasami boję się nim pomalować, aby jakaś
kropelka nie upadła mi na bluzkę, a z czymś takim to nie robota.
Co za tym idzie? Przez swoją konsystencję tusz bardzo łatwo
wchodzi w skórę i delikatnie się rozpływa, ale też dość szybko
schnie.
I na koniec aplikator, czyli moja
zmora. Ja wiem, że mam dwie lewe ręce, ale żeby jakiś pędzelek
był dla mnie łatwiejszy w użyciu niż to „coś”, to chyba
nieporozumienie. W każdym razie Oriflame serwuje nam bardzo sztywny
i gruby aplikator. Co prawda, mamy dwie końcówki, jedną szerszą,
drugą węższą, jednak dla mnie różnica w kreskach jest żadna.
Może po prostu jestem nieprzyzwyczajona do tego typu aplikatorów,
ale zawsze obawiam się, że włożę sobie go do oka.
Może nie powinnam tak źle pisać o
produkcie, z racji, że jestem konsultantką, jednak ten bubel nie
jest wart ceny 13-15 złotych. Co prawda, mój tusz do kresek z Wibo
do ideału ma daleką drogę, jednak za 7 złotych jestem w stanie mu
niektóre niedociągnięcia wybaczyć.
A teraz zabieram się za udawanie, że
się uczę. Mam dzisiaj takiego lenia, że najchętniej leżałabym
do góry brzuchem i machała nogą w powietrzu. To idę się lenić
^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz