Powrót do rzeczywistości dnia
codziennego bywa bolesny, ale żeby przypominał spotkanie pierwszego
stopnia twarzy z chodnikiem? To przesada, duża przesada.
Ale tak, wolne się skończyło i czas
wrócić do książek, stresu, nerwów. Emiko budzimy się!!!
Dlaczego życie nie może dać mi jeszcze pięciu minut, gdy tego
potrzebuję?
Aktualnie zostały mi 4 ostatnie
miesiące nauki (wczoraj było 8 miesięcy, nie wiem kim jesteś i
dlaczego majstrujesz przy czasie, ale znajdę cię) i matura.
Najgorsze jest to, że przyszłam po wolnym, podczas którego nawet
nie odpoczęłam na tyle, aby zregenerować swoje siły, a
rozleniwiłam się do tego stopnia, że patrzenie w sufit jest dla
mnie ciekawsze niż książki...a miałam się zacząć uczyć.
Powinnam już zacząć czuć stres
związany z maturą, ale nie ma go. Przeraża mnie ten fakt, bo nie
posiadam na tyle silnego bodźca, aby zacząć chociaż udawać, że
się przygotowuję do najważniejszego egzaminu w moim życiu.
Do tego, to dziwne, ale oduczyłam się
uczyć. Niemożliwe? Jak można się czegoś takiego oduczyć?
Przecież człowiek całe życie zdobywa wiedzę ucząc się. Cóż,
nigdy nie siedziałam przy książkach, zawsze wystarczało mi to co
wynosiłam z lekcji, a zadania domowe robiłam na kolanie, podczas
przerwy. Dlatego teraz, gdy mam siedzieć przy książce, czytać,
robić notatki...momentalnie chce mi się pić, jeść, pospacerować,
pobawić z psem, a i jeszcze facebook woła. Potrafię się
skoncentrować na tym co robię, ale tu jest coś nie tak. Mój mózg
nie potrafi się skupić nawet przez 10 minut, a gdy jego praca trwa
dłużej niż 30 minut to zaczyna protestować i krzyczeć, powodując
ból głowy.
Do tej pory to nie był duży problem,
może czasami, ale teraz...widać drugie dno.
Nie nadaje się po prostu do spędzania długich godzin przed książkami, może dlatego, że zdaję sobie sprawę, jak żmudna i jednocześnie mało efektywna jest ta nauka.
Muszę, naprawdę, znaleźć porządną
motywację, zanim złodziej czasu znów mi zwinie kilka miesięcy i
obudzę się w pewien piękny, majowy poranek. Upsss! Wtedy będzie
za późno.
Póki co, przede mną próbne matury. Muszę naprawdę wziąć się w garść, nie mogę być przez całe życie, po prostu, nową generacją leniwca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz